
Ania zawsze bała się nocy. Zasypiała ze włączonym światłem, a każdy szmer za oknem mógł być potworem. Nawet Halloween, które inne dzieci uwielbiały, było dla niej koszmarem. Wszędzie czaiły się duchy, upiory, czarne koty i nawiedzone domy. Strach nie odpuszczał nawet, gdy odrywała się od rzeczywistości i próbowała zasnąć – koszmary wkradały się do jej snów, jakby lęk chciał pokazać, że zawsze będzie tuż obok...