
Francuscy rolnicy zablokowali drogi oraz wjechali do Paryża w ostatnim wyrazie sprzeciwu wobec umowy Mercosur. Na piątek przewidziane jest głosowanie w tej sprawie na poziomie Unii Europejskiej. Jeżeli porozumienie zostanie przyjęte, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w przyszłym tygodniu uda się do Ameryki Południowej, by je podpisać.
Nie jest jednak jasne, czy uda się zebrać większość kwalifikowaną. Francja i Polska sprzeciwiają się umowie. W grudniu wątpliwości wyraziły też Włochy, co spowodowało przesunięcie głosowania. Niejasne jest również stanowisko Czech i Rumunii.
By przekonać wahające się kraje, Von der Leyen zaproponowała ułatwienie dostępu do unijnych pieniędzy dla rolników w ramach Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2028-2034. Chodzi o kwotę 45 mld euro, która miałaby trafić do nich w pierwszym roku funkcjonowania budżetu.
Premier Włoch Georgia Meloni stwierdziła, że jest to dobry krok w negocjacjach dotyczących kolejnych ram, ale nie odniosła się do Mercosur. Natomiast ministrowie spraw zagranicznych i rolnictwa w środę pozytywnie wypowiadali się na temat umowy, nazywając ją wielką szansą i mówiąc o płynących z niej korzyściach.
Porozumienie z krajami Mercosur, czyli Argentyną, Boliwią, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem ma znieść większość barier celnych pomiędzy tym blokiem a Unią Europejską. Liczą na nie europejscy producenci wyrobów przemysłowych, szczególnie branża motoryzacyjna. Rolnicy obawiają się jednak konkurencji z Ameryki Południowej.
Tłumaczy Bartosz Mielniczek, ekspert ds. bezpieczeństwa żywnościowego z Klubu Jagiellońskiego.