
Kilka osób poniosło śmierć w starciach ze służbami bezpieczeństwa w Iranie. W kraju trwają zamieszki związane z pogarszającą się sytuację gospodarczą. Według agencji Fars, trzy osoby zginęły, a 17 zostało rannych podczas ataku na posterunek policji w prowincji Lorestan.
Wcześniej zgony notowano także w innych częściach kraju. Protesty rozpoczęły się w niedzielę – właściciele sklepów wyszli na ulice wyrazić sprzeciw wobec polityki władz, które ich zdaniem nie radzą sobie z problemem słabnącej waluty i rosnących cen. Potem dołączyli do nich studenci.
Iran zmaga się z konsekwencjami zachodnich sankcji. Inflacja przekracza 40 proc. W czerwcu Republika Islamska została osłabiona przez izraelskie i amerykańskie naloty na obiekty związane z programem nuklearnym. Prezydent Masud Pezeszkian wezwał do wysłuchania protestujących. Rzecznik rządu zapowiedział rozmowy z udziałem kupców i związków zawodowych, nie podał jednak szczegółów.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że jego kraj przyjdzie z pomocą niewinnym protestującym, zabijanym przez władze Iranu.
W ostatnich latach Iranem wstrząsały protesty związane z sytuacją gospodarczą, ale i społeczną. W 2022 roku tłumy wyszły na ulice po śmierci Mahsy Amini – studentki zatrzymanej przez policję obyczajową i prawdopodobnie pobitej ze skutkiem śmiertelnym z powodu nieodpowiednio noszonej chusty.
Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.