Ten odcinek jest o psach, ale jeszcze bardziej o nas. O relacji, która pojawiła się, zanim nauczyliśmy się mówić, zanim powstały mity, miasta i język symboliczny. Relacji, która rozgrywa się poza słowami – w rytmie ciała, w afekcie, w obecności.
Pies w naszej kulturze bywa figurą wierności i pogardy, czułości i upodlenia. Mówimy: „wierny jak pies”, ale też „zejść na psy”. W tym odcinku przyglądam się tej ambiwalencji – temu, co pies reprezentuje w naszej psychice, w języku i w historii relacji człowieka z tym, co nieludzkie.
Z perspektywy antropologii i psychoanalizy relacja człowiek–pies okazuje się starsza niż język i kultura symboliczna. To relacja współewolucji, a nie tresury; komunikacji afektywnej, a nie narracyjnej. W odcinku pojawiają się pytania o antropocentryzm, o kategorię „człowieka” jako narzędzia wykluczania, o narcyzm wpisany w przekonanie, że świat należy przede wszystkim do nas. Wracam do Freuda, ale też idę dalej – ku temu, co psychoanaliza często pomija: relacji sprzed symbolizacji, sprzed interpretacji, sprzed znaczącego i znaczonego.
Relacja z psem nie jest jednoznacznie i wyłącznie „dobra”. Może być pomostem do relacji z ludźmi albo obronnym substytutem. Może leczyć, ale też chronić przed ryzykiem spotkania z Innym, który mówi, żąda, odchodzi. Ten odcinek nie idealizuje psów – raczej pyta, czego tak naprawdę w tej relacji szukamy. Na koniec wracam do wigilijnej legendy o mówiących zwierzętach. Być może nie chodzi w niej o to, że zwierzęta zyskują język, lecz o to, że człowiek traci na chwilę monopol na bycie jedynym podmiotem świata. A zakaz podsłuchiwania wigilijnych rozmów naszych zwierząt? Być może jest obroną przed wiedzą, która zbyt wiele by zmieniła.
Więcej treści – bezpłatnych i płatnych – znajdziecie na okiempsychiatry.pl.
Zapraszam także do subskrypcji newslettera.
Show more...