Czwarty kwartał to jedyny moment w roku, kiedy logistyka w wielu firmach przestaje być procesem, a zaczyna być „akcją ratunkową”. I nie chodzi o to, że „tak musi być”. Chodzi o to, że w 70–90% przypadków firmy powtarzają ten sam scenariusz: wchodzą w sezon z błędnymi założeniami, gaszą pożary w trybie bieżączki, a potem… zapominają, co się wydarzyło. W efekcie następny listopad i grudzień wyglądają niemal identycznie.
W tym odcinku robię postmortem Q4 w logistyce – czyli analizę po fakcie: co się wywala, dlaczego się wywala i jakie lekcje trzeba „zabetonować” w organizacji, zanim przyjdzie kolejny peak. Odcinek jest praktyczny: oparty o realne obserwacje z firm, gdzie w tym okresie „nie działa nic poza bieżączką”. Trzy moduły odcinka (i o co w nich chodzi)
1) Ruchome wąskie gardła (TOC w realu, nie w prezentacji):
W normalnym sezonie możesz mieć zidentyfikowane KPI, znane wydajności i „stałe” problemy – np. kompletacja robi 30 linii/h, a rynek robi 40–50. Pracujesz nad tym miesiącami. Ale w peak time okazuje się, że to nie kompletacja Cię zabija, tylko coś „dwa kroki dalej”: pakowanie (brak stołów, kabli, gniazd, licencji, ludzi), doki (2 rampy zamiast potrzebnych 4), staging, transport, sortowanie, braki w replenishment, brak sprzętu, brak liderów na zmianie.
Wniosek: jeśli wolumen rośnie x3, to nie „jedno gniazdko” rośnie x3 – rośnie cały łańcuch ograniczeń. Wąskie gardło migruje.
2) Operacyjna pamięć złotej rybki (czyli dlaczego w styczniu wszyscy udają, że nic się nie stało):
W grudniu są kary umowne, niewyjechane paczki, awarie procesu, presja, wypadki, rotacja i telefony od klientów. A w styczniu zaczyna się „nowe życie”: budżety, plany, statusy – tylko bez twardych dowodów z peak’u.
Moja rekomendacja jest brutalnie prosta: zbieraj artefakty. Zdjęcia z flooru, filmy, screeny z WMS/ERP, statystyki backlogu, czasy cykli, koszty nadgodzin, dane o absencji, reklamacje, maile od przewoźników, listę „które procesy wyłączyliśmy, żeby przeżyć”. Potem ubierz to w krótką prezentację (kilka slajdów) – bo nikt na górze nie będzie czytał 100 stron opisu „jak było ciężko”.
3) Ludzie i krzywa uczenia się (dlaczego „dosypanie ludzi” w listopadzie nie działa):
Peak time to najgorszy moment na szkolenie. Wtedy walczysz o te same zasoby, co cała reszta rynku. Doświadczonych operatorów już nie „wyciągniesz” z rynku w listopadzie. Dostajesz przekrój: osoby bez doświadczenia, osoby rotujące, osoby bez języka, osoby „na kilka dni”.
Jeśli wiesz, że nowy pracownik dochodzi do 80% wydajności po 2 tygodniach, a do 95% po 4, to matematyka jest bezlitosna: musisz mieć skład gotowy odpowiednio wcześniej. W przeciwnym razie 1 etat na papierze nie jest 1 etatem w przepustowości – tylko np. 0,6–0,8. Dodatkowo poruszam wątek, o którym wiele firm milczy: plan wyjścia z etatyzacji po sezonie (czy to najemnicy na chwilę, czy realna ścieżka zostania w firmie). Komunikacja musi być spójna – inaczej rynek pracy odda Ci to w postaci braku kandydatów. Dla kogo jest ten materiał Dla osób, które odpowiadają za magazyn, fulfillment, dystrybucję, e-commerce i operacje: kierowników, dyrektorów, menedżerów, właścicieli firm. Jeśli Q4 co roku wygląda u Ciebie jak „jazda bez trzymanki” – ten odcinek jest po to, żebyś przestał liczyć na cud. Jeśli chcesz, mogę też przygotować:
- checklistę „Peak Readiness Review” (maj–czerwiec),
- prosty model capacity planning (FTE, stanowiska, doki, pakowanie, replenishment),
- szablon prezentacji postmortem dla zarządu (6–8 slajdów, same konkrety).
Kontakt / współpraca:
https://locura.plTimeline:
00:01 – Wstęp: postmortem Q4 i dlaczego Black Week wraca co roku
02:05 – „Jazda bez trzymanki”: co dzieje się w firmach od końca listopada do 22 grudnia
03:50 – Moduł 1: ruchome wąskie gardła i dlaczego peak time zmienia...