Byliśmy niedawno w kinie na gorącej premierze filmu “Wicked 2: Wicked For Good”. Problematyka historii zielonej i różowej czarownicy wyraźnie skupia się na problemie moralności oraz starej jak świat opowieści walki Dobra ze Złem.
Mocno zainspirowana tą powtarzającą się opowieścią, napisałam wiersz, którym teraz się z wami podzielę.
Gdzie czai się ZŁO?
Czy możemy zaufać
Słonecznym porankom
Zdjęciom znajomych z wakacji
Drobnym czekoladkom w salaterce
Prawda przetacza się przez palce
Umyka w środku dnia
Słodkie kłamstewka oblepiają usta
Niezgrabnie sklejają odpowiedzi
Boże, uratuj nas przed nami
Dobrymi intencjami
Nieszczerymi uśmiechami
Zaślepieniem
Że jesteśmy wystarczająco dobrzy
by być Tobą
Ostatnio odwiedziliśmy z mężem cieplutkie Wyspy Kanaryjskie. Dla tych z was, którzy już zwiedzili trochę świata, wiadome jest, że nieodłącznym elementem każdej podróży są… niekończące się kolejki. Korki na drodze, kolejka do nadania bagażu, kolejka do odprawy, kolejka do odebrania bagażu kolejki przy każdej atrakcji turystycznej i tak w kółko.
Czekając w jednej z takich kolejek napisałam wiersz, którym chciałabym się z Wami podzielić:
„Lotnisko”
Wszyscy gdzieś lecimy
Zbliżamy się do celu
W długiej kolejce
Wiele niecierpliwych spojrzeń
By dotrzeć tam gdzie zieleńszy świat
Liczymy kroki na minutę
Przebieramy nóżkami
Nie ma w tym nic
Z dziecięcej radości
Tylko kolejne wyzwanie dorosłości
Boże, gdzie schowałeś lato i Słońce
Gdzie mam ukryć żal i stratę
Za drogie są bilety
Na lekkość sumienia
Może jeszcze raz wzniesiesz mnie do nieba
Nie raz w życiu potrzeba nam zmiany perspektywy. Ten wiersz jest właśnie taką modlitwą, wołaniem o ratunek przed cierpieniem, przed smutkiem, który pochłania myśli. Pokazuje też gotowość do zmiany. Ale czy wiemy, czym jest prawdziwa zmiana? Przekonajmy się.
“Droga do domu”
Wzbijam się ku niebu
Chcę zobaczyć świat
Wznieść się ponad cierpienie
Poczuć promienie nieskończoności
Ogrzać zmarznięte poliki
Od łez i zmartwień
Pali mnie Twe oblicze
Świętość trawi lęk
Oczy płonące miłością
Koją serca niepewności
Rozkwitły nieśmiałe skrzydła
Kierują się do domu
Domu Ojca
W Nim bezpieczny schron
Tam, gdzie Jezusa łaska, chwała i TRON
W tym odcinku opowiadam o bólu, którego doświadczyłam silnie w lutym tego roku. To była najbardziej mglista droga w moim życiu. A jednak. Boże światło przenika każdą cząstkę i ogrzewa każdy ból. Zapraszam po więcej refleksji w tym odcinku (i wierszu)!
"Szary Ból"
Szare twarze przyglądają się zza okien
Obserwują szare samochody w szarym deszczu
Czarno-białe historie wyszły z mody
Poszarzała pamięć od zgniecionych marzeń
Katalog codziennych porażek
Nie sprzedaje się na Instagramie
Nie sprzedam się na Instagramie
Czarne myśli obejmują mój umysł
Przez szparę między słowami
Jasny blask bije
W monochromatycznych literach
Bożego Słowa
Tylko On
Pokolorował moją duszę
Barwami miłości
"Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca." - W. Gombrowicz
W tym odcinku opowiadam o pięknie, ale nie o czymś, co można sfabrykować lub zareklamować. Dzielę się obserwacją prostą, ale która mnie przenika, gdy myślę...więcej w odcinku!
"Piękno i Poezja"
Chwytam się zwiewnej szaty
W odcieniach kruchości
Spływa pomiędzy kroplami
Zmęczonych dni
Ukojenie zachwyt nadzieja
Krew buzuje huczy migoce
Pozwól mi uchwycić Ciebie
Powrócić na łono Ojca
Twoje oczy błyszczą
Płomienną falą chwały
Zalewasz nieskończonym dobrem
Pięknym Twojej Obecności
Melancholijna opowieść o poszukiwaniu spokoju w czasach hałasu, samotności i niekończącej się stymulacji. Jest to też po prostu wiersz, który jest dla mnie ważny i którym chciałam się z wami podzielić.
Rozpadam się w smutku
Miarowo skrapla się bezsilność
Ze skroni na dłonie
Podkurczam palce u stóp
Nikt nie zauważy drżenia
Podbródka i cichych myśli
Cisza dzieli pokolenia
Cisza łączy narody
Tylko w ciszy da się usłyszeć
Współczujący głos Boga
Wiersz, który opisuje post wakacyjną codzienność, gdy chęci i entuzjazm opadają pod naporem burej pogody i powtarzających się niepowodzeń. Mam nadzieję, że ten "psalm" wleje nieco miodu w serce i otuli jak wełniany koc w chłodny, wrześniowy wieczór.
"Trochę tęsknię"
Trochę tęsknię
do wczorajszych uśmiechów
do złocistych rzepaków
do chwil, w których wiedziało się niewiele
a ufało się każdemu
Trochę marzę
o bezpiecznej przystani
wolności od pośpiesznych kroków
sile by wytrwać bez grzechu
Trochę żyję
na skraju wielu prawd
a chciałabym nie tylko trochę
w pełni poznać życia dar
Trochę to za mało
by opisać Tego
Który wieczność ma w garści
Doskonały to właśnie On
Panie, w Tobie mam dom
Dzisiaj w 10min i 10 sek omówimy obraz cierpienia zawarty w Ks. Joba i poniższym (moim) wierszu:
„Tym, którzy cierpią”
Tym, którzy cierpią
Pozwól ujrzeć wschód Słońca
Poczuć krople deszczu na dłoniach
Powiew halnego wiatru
Tym, którzy cierpią
Naucz liczyć promienie w kątach
Rozpoznawać zakurzone miejsca
Twoją wolę
Tym, którzy cierpią
Zostawiłeś list miłosny
Czytany odświętnie od święta
W twardej oprawie
Przetrwał Twój list
Przetrwają i Ci, którzy cierpią
Krótkie wprowadzenie do podcastu, czyli o psalmistce słów kilka.