Życiorys doktora Jana Danielskiego mógłby posłużyć do napisania scenariusza filmu sensacyjnego. Ten wykształcony w Charkowie, przedwojenny lekarz, został wrzucony w wir wojny polsko-bolszewickiej, a potem drugiej wojny światowej. W jakiej sytuacji by się nie znalazł, zawsze pomagał ludziom. O doktorze Janie Danielskim opowiada wnuk Zygmunt Barszczewski.
Fot. Pamiątka z obozu - w zbiorach Archiwum Państwowego w Lublinie. Dar od Zygmunta Barszczewskiego wnuka Jana Danielskiego.
Anglicy mają nawet specjalną nazwę na te dni. Twixmas to tydzień między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Co wyróżnia te dni, kiedy Boże Narodzenie powoli mija, a nadchodzi Nowy Rok ze wszystkimi swoimi obietnicami. Dlaczego te dni wydają się inne od wszystkich, jak niektórzy mówią to dni "przytulne", takie, w których nadchodzi wytchnienie, a jednocześnie niemal świąteczne - między niebem a ziemią? O zwyczajach, tradycjach, obrzędach związanych z tygodniem między 24 grudnia a 1 stycznia powiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej.
To będzie reportaż o tradycjach piekarniczych i trudnych, ale odważnych decyzjach. Gdyby 30-ści lat temu ktoś powiedział Marioli i Tadeuszowi Zubrzyckim, że będą kontynuowali rodzinną tradycję, to by nie uwierzyli. Ona pracowała na uczelni, a on w biurze projektowym. Dziś zajmują się rodzinnym biznesem i prowadzą warsztaty dla dzieci, by pokazać im pracę w piekarni i być może rozpalić pasję do tego zawodu.
Fot. Wypieki zrobione podczas warsztatów piekarniczych prowadzonych z dziećmi z klasy III szkoły podstawowej w Kalinówce.
Opowieść o świętach Bożego Narodzenia jakie miały miejsce w obozie koncentracyjnym na Majdanku w grudniu 1943 r. Dzięki staraniom Polskiego Czerwonego Krzyża i Rady Głównej Opiekuńczej przywieziono ponad 80 choinek, nablokach więźniarskich były śpiewane kolędy, dzielono się opłatkiem. Powstało kilka pieśni świątecznych, których teksty się zachowały. Wówczas nawet Niemcy nieco złagodzili regulamin obozowy, chociaż i w tych dniach zdarzały się przypadki znęcania nad więźniami.
Gos zabierają: Anna Wójcik, Marta Grudzińska i Anna Wójtowicz z Państwowego Muzeum na Majdanku oraz historyk doktor Janusz Kłapeć.
W reportażu wykorzystano nagrania z archiwumPaństwowego Muzeum na Majdanku: wiersze: „Mały Jezusiczek” autorstwa Marii Bielickiej-Szczepańskiej i „Wnoc wigilijną’ Aliny Paradowskiej w interpretacji aktorki Teatru Osterwy Jolanty Desz-Pudzianowskiej oraz fragmenty wspomnień Marii Bielickiej i Wandy Ossowskiej
emet ezell (ur. 1995 r. w Teksasie, USA) jest mieszkającą(-ym) i tworzącą(-ym) w Berlinie poetą/ką, dla której (-go) ważnym medium jest typografia. Dwa razy do roku przyjeżdża do lubelskiej Izby Drukarstwa (DomSłów), by uczyć się starych technik drukarskich u Roberta Sawy. Układając litery swoich wierszy w różnych kombinacjach, stylach i rozmiarach wypowiada się na temat oddania, wywłaszczenia, destrukcji i powrotu. W ten sposób mierzy się z własną historią rodzinną, którą odkrył(-a) dopiero mając 20 lat. Właśnie wtedy dowiedział(-a) się, że jej pradziadkowie byli łotewskimi Żydami. W 1915 roku na skutek czystek etnicznych musieli oni wyjechać z rodzinnego Sabile w głąb Rosji. W 2025 emet odwiedził(-a) Sabile i zaprezentował(-a) w odrestaurowanej synagodze swoje wiersze, które drukowała w Lublinie używając zapomnianych technik drukarskich. Jej głęboka, filozoficzna opowieść stawia pytania o możliwości języka, o to, co jest w nim duchowe i materialne, ulotne i trwałe.
Realizacja Piotr Król. Muzyka Artur Giordano. Tłumaczenie wypowiedzi emet ezell czyta Paulina Prokopiuk
Strona internetowa emet ezell : https://emetezell.com/
Roman Chojnacki poeta, opozycjonista, kierowca tirów człowiek zawsze wierny sobie, który swoim życiem mógłby obdzielić wiele osób.
Galeria Biała w Lublinie kończy swoją działalność wystawienniczą. Kierująca Galerią Białą Anna Nawrot zapowiedziała swoje odejście po 40. latach pracy. A zamykająca rok 2025 wystawa jej autorstwa zatytułowana "Wyprzedaż" prezentuje dorobek artystki obejmujący: tkaniny, obiekty, fotografie i instalacje. Galeria jest wyjątkowym miejscem na mapie nie tylko Lublina - mówią uczestnicy wernisażu, który odbył się 14 listopada, Niekomercyjna Galeria Biała założona przez Annę Nawrot i Jana Grykę w 1985 roku od początku stawiała na prezentację twórczości osób młodych, kończących studia artystyczne oraz początkujących artystów. Wyznaczała nowe trendy i poruszała trudne, często egzystencjalne problemy, w sposób zaskakujący. W Galerii Białej swoje prace wystawiali między innymi: Irena Nawrot, Krystyna Piotrowska, Agata Zbylut, Leon Tarasewicz, Jarosław Koziara, Robert Kuśmirowski, czy Kamil Stańczak.
W reportażu znalazły się fragmenty archiwalnych audycji Grażyny Lutosławskiej nagrywanych w Galerii Białej oraz archiwalne dźwięki z Galerii Białej nagrane przez Jarosława Zonia.
Fot. Fragment pracy Anny Nawrot pt. "Czterdziestka" wykonana z 40 kwadratów z okazji 40-lecia Galerii Białej.
Pani Danuta Duszczyk – Krawiec jako dziecko usłyszała od babci Janiny Cudnej opowieść o tragedii, która wydarzyła się w jej rodzinie w czasie okupacji. Z rąk hitlerowców, we wsi Michałów (Bankówka) pod Warszawą, zginęli wówczaskilkuletni chłopiec i dorosła kobieta. Przez lata wspomnienie o tym wydarzeniu wywoływało w rodzinie traumatyczne wspomnienia, również dlatego że Janusz Cudny i Magda Rogala nigdy nie zostali oficjalnie uznani za zmarłych, gdyż niezostały wydane akty zgonu. Zarówno babcia, córka jak i wnuczka Danusia przez wiele lat starały się to zmienić, ale też godnie upamiętnić ofiary.
"Bolesław Prus w Kronikach Tygodniowych podał do wiadomości, że - Doktor Benni z funduszu Jana Blocha tworzy tu (w Nałęczowie) szkołę zabawkarska" - tak rozpoczyna historię szkoły Janina Babinicz-Witucka we wstępie do katalogu wystawy w 120. rocznicę powstania placówki.
Szkoła powstała, bo - jak tłumaczył doktor Benni - co roku wydawane są miliony rubli na zabawki z zachodu i Rosji, choć są one grubo ciosane i nieestetyczne. I tak w Nałęczowie zrodziła się szkoła, której tradycje przejęło liceum plastyczne.
Audycja o różnym podejściu do doktoratu. Jedni go kupują albo piszą na poziomie magisterki. Inni tworzą odkrywcze prace naukowe. Rozmowa o poczuciu wartości. Czy tytuły i nagrody mogą dawać iluzoryczne poczucie wartości?
Warto walczyć o siebie i nie zwracać uwagi na stojący w kącie wózek inwalidzki, który doprasza się o to aby sobie odpuścić i po prostu wygodnie na nim usiąść Barbara Agnieszka Jurkowska psycholog specjalizujący się w pomocy i terapii dla osób niesłyszących codziennie podejmuje walkę o siebie pomagając równocześnie innym. Jak mówi jest po prostu zwykłym człowiekiem jedyna różnica to fakt, że na większość czynności potrzebuje więcej czasu niż ustawa przewiduje. Wasze refleksje, przymyslenia, opinie mozna zostawic tutaj https://anchor.fm/radio-lublin9/message
23 maja 1944 roku partyzanci wykoleili niemiecki pociąg na odcinku Łuków-Dęblin w okolicach miejscowościSarnów. W odwecie okupanci spacyfikowali wieś i zabili kilkanaście osób. Dzisiaj o tym wydarzeniu mogą opowiedziećnieliczni już świadkowie. Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie żyje jednak w przekazach rodzinnych ofiar. Nigdy nie upamiętniono pomordowanych, nie ma tablicy, nie były też organizowane uroczystości religijne. W poznanie tejhistorii zaangażowały się pasjonatki historii Łukowa i okolic (informacje o pacyfikacji Sarnowa można odnaleźć na stronie internetowej czy w jednej z publikacji regionalnych). Do dzisiaj pojawiają się rozbieżności co do przebiegu samych wydarzeń, tego kim byli oprawcy a kim partyzanci i ile tak naprawdę osób zginęło.
Głos zabierają:
- Stanisław Kiesiel – syn zamordowanego Franciszka Kisiela, i jego wnuk Andrzej.
- Teresa Łukasik wnuczka Franciszka Kisiela, która pisze wiersze m.in. o pacyfikacji Sarnowa, oraz jej mama Krystyna Kisiel;
- Marianna Teresa Porębska – wnuczka zamordowanejMarianny Matacz, o pacyfikcji opowiadał jej ojciec Eugeniusz,
- Jadwiga Świder, która znała niektóre z ofiar pacyfikacji
- Bogumiła Sosnowska z domu Kucharska spokrewniona zJanem Szafarzem i Stanisławem Kucharskim aresztowanym przez Niemców za współpracę z partyzantką
- Mieczysław Łukasiewicz, syn żołnierza Amii Krajowej z Sarnowa
- Joanna Skwarek – ze Świderek prawnuczka Marianny Matacz, w jej zbiorach jest zdjęcie z pogrzebu ofiar
- Magdalena Żentała – ze Świderek, współautorka książki„W poszukiwaniu swojej historii” w której zawarła informacje o pacyfikacji Sarnowa
- oraz Magdalena Bilska – która prowadzi stronę „Zastawiei Ziemia Łukowska” gdzie można odnaleźć informacje o pacyfikacji
W połowie listopada media obiegła informacja o niecodziennej operacji przeprowadzonej przez lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Medycy wycięli z brzucha 56-letniego pacjenta 16-kilogramowy guz. Mężczyzna spod Hrubieszowa po kilku dniach w dobrej formie wrócił do domu. W czwartkowym reportażu powrócimy do tego wydarzenia, aby zastanowić się nad zagadkami ludzkiego organizmu i zachęcić do profilaktyki.O fenomenie pracy chirurga opowie prof. Karol Rawicz-Pruszyński, pod którego kierunkiem odbyła się operacja.
Syn Powstańca Śląskiego, żołnierz Wermachtu i Polskich Sił Zbrojnych. Szkot z wybory i obywatel Wielkiej Brytanii z konieczności. Życiorys pozornie pełen sprzeczności, a jednak spójny, bo wszystkie wydarzenia budują los jednej i tej samej osoby. Historia jego warta jest opowieści, bo wymyka się czarno białym schematom myślenia
Bożena i Waldemar Komorowscy to matematycy i informatycy, którzy porzucili dotychczasowe prace by zająć się fotografią. Potrzeba tworzenia jest dla nich największym imperatywem. Ich zdaniem, od własnego wnętrza nie można uciec, a spełniać marzeń nie można dopiero na emeryturze. W poszukiwaniu wyjątkowych kadrów pakują plecaki i wyjeżdżają w ciekawe dla nich miejsca. Dzięki fotografii odbywają jednocześnie dwie podróże. Jedna prowadzi ich głęboko w świat natury, a druga - to podróż w głąb siebie.
Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej.
O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.
Elżbieta Gnyp to artystka malarka, nauczycielka młodego pokolenia artystów, która zmarła pod koniec października. Przez wiele lat była prezeską Zamojskiego Towarzystwa Renesans. Dzięki niej Towarzystwo posiada unikatowy zbiór "Leśmianowej Kolekcji Sztuki" złożony z dzieł podarowanych przez artystów biorących udział w wystawach dedykowanych poecie Bolesławowi Leśmianowi. W zbiorze tym znajdują się również obrazy Elżbiety Gnyp. Poezja Bolesława Leśmiana miała ogromny wpływ nie tylko na jej malarstwo, ale również na jej przemyślenia o życiu i losie.
Pod koniec Powstania Listopadowego, w połowie września 1831 roku, pod Opolem Lubelskim, rozegrała się bitwa polskiego korpusu, dowodzonego przez włoskiego generała, z wojskami rosyjskimi. Tamto wydarzenie w szczególny sposób postanowili upamiętnić członkowie Stowarzyszenia „Nasza Historia” z Opola Lubelskiego, w umundurowaniuz epoki biorąc udział w marszu drogą, którą podążali polscy żołnierze. Do upamiętnienia włączyli się również członkowie „Puławskich Rajdów Rowerowych”, którzy wraz ze Sławomirem Snopkiem, regionalistą z Wąwolnicy, inicjatoremprzejazdu, wyruszyli z Kurowa do Opola Lubelskiego.
Black Biceps litewski zespół z polskim składem narobił zamieszania w eliminacjach do Eurowizji. Głosujący na nich widzowie zmusili LRT , czyli litewska telewizje publiczną, do ponownego rozparzenia wyników. Chłopaki grają już kilkanaście lat razem. Tworzą w trzech językach, a swoja drogę na scenę zaczęli od parodii światowego hitu "Despacito". Tyle że zamiast tekstu o urokach kobiecego ciała zaśpiewali o urokach zbierania butelek i puszek. W podkaście fragmenty piosenek Black Biceps "Depozito" , "po polsku", "Luba ty moja" "Visaip man reik" oraz utwór "Płynę pod masztem" - kooperacja Bartosz Urbanowicz i Vitalia Walentynowicz.
Bohaterami audycji są młodzi ludzie, działający jako wolontariusze, w "Roztoczańskiej Konnej Straży Ochrony Przyrody im. 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich". Połączyła ich pasja: zamiłowanie do koni, przyrody oraz tradycji polskiejkawalerii. Biorą udział w uroczystościach patriotycznych 11 listopada i w czasie Narodowego Święta Niepodległości, spotykają się z młodzieżą i opowiadają o tradycjach ułańskich i historii patrona RKSOP, uczestniczą w rekonstrukcjachhistorycznych (w tym pod Komarowem na planie filmu "Bitwa Warszawska" w reżyserii Jerzego Hoffmana).
Głos zabierają: ludzie związani z Roztoczańską Konną Strażą Ochrony Przyrody: Marcin Mikosz, Sylwester Kryk, GrzegorzSztal, Paweł Buchajczyk, Waldemar Radziwiłko, Kamil Smyl Ponad to: Marlena Sicińska – bibliotekarka w Szkole Podstawowej nr 44 przy ul. Tumidajskiego w Lublinie, którą odwiedzili: Grzegorz Sztal, Paweł Buchajczyk oraz Tomasz Kowalik.
fot. Paweł Pikul